Małżeństwo Sz. zajmowało się nielegalnym biznesem poprzez werbowanie młodych kobiet do agencji towarzyskiej, a następnie zarabiać na ich nierządzie. Był to “interes rodzinny”, ponieważ udział brali również rodzice jednego z małżonków.

Śledztwo w ich sprawie trwało od 2017 roku. Śledczy zajmujący się sprawą posiadali szczegółową dokumentację przeciwko małżeństwu.
Ustalono, że ich biznes funkcjonuje przez reklamowanie się w różnych środkach masowego przekazu. Werbowano kobiety zarówno z kraju jak i zagranicy do pracy w agencji, która znajdowała się we Wrocławiu.
Najnowsze ogłoszenie jakie udostępnili pochodzi z czerwca obecnego roku.

Kobietom dano możliwość samodzielnego zarobku, jednak w rzeczywistości była to forma stręczycielstwa. Małżeństwo ustalało z kobietami w jaki sposób mają one rozliczać się oraz płacić za lokal, który jest wynajmowany do uprawiania prostytucji.

Małgorzata Klaus, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu informuje, że rodzina prowadziła szczegółowo swój biznes, rozliczając każdy kontakt i usługę z klientem.

Pieniądze uzyskane z prowadzenia nierządu inwestowano w nieruchomości, wykorzystując do tego swoich rodziców, aby ukryć źródło finansowania zakupu.
Rodzice w wieku 54 i 56 lat byli świadomi tego, iż są uczestnikami wykonywanego przestępstwa.

Wrocławscy policjanci po zebraniu mocnych dowodów zorganizowali akcję przy pomocy antyterrorystów w celu dokonania nalotu na mieszkanie małżeństwa Sz., lokali służących do prostytucji oraz rodziców małżonków.

Akcja była na tyle zorganizowana, że w jednym momencie 60 funkcjonariuszy policji weszło do kilku mieszkań na terenie miasta.
Wszystko poszło po myśli policji, aresztowanie rodziców, małżeństwo, kobiety, które trudniły się nierządem oraz klientów agencji.

Podczas przeszukania mieszkań i pojazdów zatrzymanych, policja znalazła 18 tysięcy złotych, trzy samochody marki Ford, Opel i Volkswagen, których wartość rynkowa wynosi 150 tysięcy złotych, 20 telefonów komórkowych oraz marihuanę.
Oprócz tego zabezpieczono wiele innych rzeczy między innymi szereg dokumentów, laptopy i inne przedmioty związane z agencją.

Czterem osobom postawiono zarzuty handlu ludźmi, prania brudnych pieniędzy i sutenerstwo. Część osób przyznało się do winy usiłując ograniczyć swoją rolę w przestępstwie. Pozostali odmówili składania zeznań.

Małżeństwu grozi 10 lat pozbawienia wolności.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Wpisz swoje imię tutaj